Edukacja finansowa dla młodzieży - jak wychować przedsiębiorczego gimnazjalistę, cz. 1

Nasze dziecko w okresie gimnazjalnym jest bardzo chłonne, ciekawe życia i nowych wrażeń, ale też bardzo sceptycznie nastawione. Nauka przedsiębiorczości nie jest typową nauką w tym wieku.

Nie są to oznaczone czynności, które należy wdrażać, czy też powtarzać.
Teraz ważny jest dawany przykład przez nas i otoczenie, sięganie chmur w marzeniach. Dlatego też jest to najtrudniejszy artykuł z całego cyklu artykułów o przedsiębiorczości. Chodzi nam bowiem o wykorzystanie umiejętności już u dziecka istniejących i stworzenie odpowiednich warunków i atmosfery do ich rozwoju. Toteż nie ma jednoznacznych porad, które zadziałają na każdego młodego człowieka. Jest okres przechodzenia z larwy w motyla. Są już podstawy do zmiany, a my tylko staramy się aby skrzydła naszego motyla były jak największe i jak najpiękniejsze. Zadanie nasze jest trudne , bo motyl to istotka bardzo delikatna.


Gimnazjalista to młody człowiek w procesie kształtowania się jego własnych poglądów.
Uważnie i bardzo krytycznie przygląda się wszystkiemu i wszystkim wokół. Widzi błędy i niedociągnięcia, buntuje się przeciw istniejącemu porządkowi i przede wszystkim, toczy walkę z samym sobą. Okres dojrzewania hormonalnego powoduje obniżenie własnej wartości. Wielokrotnie pytałam osiemnastolatków, bądź dziewiętnastolatków, co to jest okres gimnazjalny, jak mogliby go określić. Wszyscy jednoznacznie odpowiadają, że był to dla nich koszmarnie trudny okres. Jedni mieli kłopoty z zachowaniem, nie umieli i nie chcieli się dostosować, innym spędzał sen z powiek ich mało perfekcyjny wygląd. Jednym słowem - ciągła walka z samym sobą, a co dopiero z naszym osądem i sposobem pojmowania świata. I jak tutaj my, rodzice możemy sobie poradzić i jeszcze w dodatku ukierunkować takiego buntownika na przedsiębiorczość.


Bardzo podoba mi się powiedzenie, że jeżeli chcesz, żeby ktoś nie był głodny, to nie dawaj mu ryby do jedzenia tylko… naucz go łowić.
Zastanówmy się głębiej. Dziecko nasze weszło już w taki okres, że dawanie na tacy nie ma większego sensu. On lub ona muszą zawalczyć o zdobycie czegoś. Nie ma znaczenia, czy to jest ocena w szkole, prym wśród rówieśników, czy też pieniądze. Musi nieustannie z czymś walczyć. Tak więc ukierunkujmy młodego człowieka na tory odpowiedniej walki. Zdobywanie podniesie jego wartość w jego oczach, pomoże przezwyciężyć trudności samoakceptacji. Toteż zadania powinny być bardziej skomplikowane, wymagające przemyśleń i strategii i tak zwanej przestrzeni życiowej.. Zwykłe wykonanie polecenia nie sprawi mu satysfakcji, a wręcz odwrotnie, rozpocznie proces buntu.


Zacznijmy stosować politykę problemów złożonych.  Trzeba osiągnąć najlepszy z możliwych wynik, nie podając wyraźnej drogi. Dziedzin do wykorzystania jest mnóstwo.


Przykładem z życia może być sytuacja, kiedy chcemy kupić dziecku mieszkanie na kredyt.
Porozmawiajmy z nim, przedyskutujmy problem. Wyraźnie nakreślmy wynik końcowy. Czyli : jakiej wysokości ratę jesteście w stanie płacić, do ilu lat, kto może pomóc w jej spłacie itd. Dziecko jest żywo zainteresowane problemem. Samo zajmie się przeglądaniem ofert bankowych i obliczy raty kredytu. Zastanowi się, na ile lat i w jakim banku będzie najkorzystniej. Będzie z wami dyskutowało, jaka waluta będzie bardziej opłacalna. Wybiegnie daleko w przyszłość i będzie się zastanawiało ile będzie musiał zarabiać za 10 lat, żeby móc samemu spłacać raty.  Za tym pójdą inne, głębokie przemyślenia,  które będą szły w kierunku problemu sprostania wymaganiom życia . Jak pięknie myślenie schodzi na tor przedsiębiorczy!


Oczywiście nie musi to być aż tak szczytny cel.
Może być to również ulokowanie jego oszczędności na lokacie bankowej lub funduszu powierniczym. Trzeba będzie sprawdzić wszelkie oprocentowania i możliwości. Nauczy się bardzo szybko przeliczać, ile pieniędzy dostanie po pół roku czy po roku. Również sposobem na zainteresowanie go giełdą, jej spadkami i wzrostami, możliwościami szybkiego zarobku ale i szybkich strat jest internetowa gra oparta na prawidłach działania prawdziwej giełdy, jej symulacja. Tam, mając wirtualne pieniądze, nasz młody biznesmen zarządza nimi i uczy się, jak praktycznie wygląda problem zarządzania papierami wartościowymi. W życiu dorosłym będzie przygotowany do pracy w banku, towarzystwach powierniczych czy też do rozporządzania swoimi własnymi, zarobionymi pieniędzmi.

Innym przykładem jest jakiś niepotrzebny sprzęt w naszym domu.
Może to być akwarium, którego nie używacie, narty czy inne rzeczy. Kiedy dziecko prosi o pieniądze, kiedy mu zależy, powiedzcie , żeby jakoś sprzedał rzecz nieprzydatną w domu, a uzyskane pieniądze będą dla niego.  Zobaczycie ze zdziwieniem, jak rozpytuje wśród znajomych, jak pięknie potrafi wystawić na allegro, zrobić zdjęcia,  i perfekcyjnie opisać. Będziecie zdumieni jego umiejętnościami i szybkością działania. Gdy w innych sytuacjach nie możecie się doprosić o pomoc, tutaj nie będzie żadnego kłopotu. Bowiem biznesmen, to również „maszynka do robienia pieniędzy”. Nie jest to nic zdrożnego umieć zarabiać pieniądze. Wręcz odwrotnie, jest to elitarna umiejętność.


Najbardziej cenne jest robienie czegoś z niczego. Czy jeszcze tak można? A można.
Wyobraźcie sobie, że mój syn, grając, jak każdy w jego wieku w gry komputerowe i te mądre, i te mniej, w pewnym momencie wymyślił sam sposób zarobkowania. W grze bowiem, były do sprzedaży różne wirtualne przedmioty. Przemyślał sprawę i sam sprzedał swój wirtualny miecz, który wystawił do sprzedaży. Czy możecie uwierzyć, że w niedługim czasie na konto zaczęły wpływać realne pieniądze?


Najważniejszy jest świeży sposób myślenia i wiara, że to, co jest prawie nie do zrealizowania , im właśnie się uda. Ważne jest wychodzenie z utartych schematów, co jest bardzo dostosowane do potrzeb buntowniczego wieku gimnazjalisty.


Wracając do wspomnianej wcześniej ryby, chciałabym zauważyć, że w tym okresie, nie tak jak w poprzednich, ważne jest przede wszystkim nowatorskie myślenie i odkrywanie nieznanych dróg. Naszą rolą jest podsycanie ognia poznawczego, nawet, jeżeli jest to walka z wiatrakami. Młody człowiek, po kilku nieudanych próbach, sam urealni swoje cele i sposoby działania.  Bardzo prosta metoda wspierania jest tu niezwykle cenna.  Komendy typu „ Spróbuj, co ci szkodzi” i aprobata całym sercem powoduje różnorodność myślenia i działania.
Pamiętajmy, że w zasadzie nasze dziecko już posiada wędkę. Ten asortyment uzyskał poprzez wychowanie od urodzenia do końca szkoły podstawowej, o czym pisałam w artykułach poprzednich. Teraz musi się nauczyć jej używać lepiej niż inni.

 

Autor: Magdalena Dębkowska



Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.



Informacja o dotacji

Fundusze Europejskie - dla rozwoju innowacyjnej gospodarki - Inwestujemy w waszą przyszłość.